Skocz do zawartości


Wademekum cyklisty


74 odpowiedzi w tym temacie

#1 breyt

  • Zarejestrowani
  • 2541 postów

Napisano 18 sierpień 2004 11:15

Pragnę zapoczątkować temat poświęcony wszelkim aspektom związanym z najpopularniejszym środkiem lokomocji jakim jest prosty rower :D Te dwa kółka mogą mogą być dla nas powodem wielkiej radości, metodą na utrzymanie dobrego zdrowia, środkiem lokomocji jak i również przyczyną kontuzji oraz na tragedii kończąc. W Polsce powoli popularne stają się kaski rowerowe. Te lekkie przewiewne okrycie głowy, jeśli jest prawidłowo umocowane ratuje nam życie w przypadku wywinięcia "kozła". Tył kasku jest tak zaprojektowany aby uderzenie głowy o podłoże było bardzo łagodne. Ważnym jest aby posiadając plecak jego zawartość była miękka. Wszelkie pompki, klucze itp. w przypadku upadku na plecy mogą uszkodzić kręgosłup. Przyczyną większości upadków na rowerze jest delikatne trzymanie kierownicy, zwłaszcza jedną ręką ( nie wspominam o jeździe "bez trzymanki " ) w momencie kiedy przednie koło wpadnie na nierówność siła jaka powstaje na widełkach błyskawicznie wyrywa nam kierownicę, stawia koło "dęba" i już jedynie sprawą przypadku jest sposób w jaki wybrniemy z tej opresji :cry: Chwilowo pożegnam i zapraszam na rower np. na Jabłoń :D

#2 breyt

  • Zarejestrowani
  • 2541 postów

Napisano 20 sierpień 2004 07:55

Poruszając się rowerem po drodze należy bezwzględnie pamiętać, iż to że jesteśmy równoprawnym uczestnikiem ruchu oznacza, iż mamy go blokować ! Z wielkim, namaszczonym spokojem, nie obejrzawszy się za siebie, słysząc pisk hamulców Tirów - 99% rowerzystów skutecznie blokuje ruch. Czyni to być może do dnia dzisiejszego bezboleśnie ale nie zawsze tak to się kończy :) Niejednokrotnie kierowcy ciężarówek podejmują się Was wyprzedzić i gdy to robią a jesteśmy przed zakrętem to efekt może być tragiczny :cry: Dlatego przed każdym zakrętem i wzniesieniem należy upewnić się czy za nami w relatywnej bliskości nie poruszają się dużogabarytowe pojazdy!!! Jeśli tak to należy stanąć na poboczu. Po chwili napewno cali ruszymy. Wg szacunków na odcinku 10 km jest do 3 zakrętów i w sytuacji zatrzymania się przed każdym tracimy tylko 3 min, nie tracimy zaś zdrowia i życia :lol: Dbajmy o siebie bo inni mogą w dynamicznej sytuacji na zakręcie i wzniesieniu a nawet na prostym odcinku drogi o Was zapomnieć ratując swoje życie :lol: Jeśli zaś przepuścicie autobus, czy TIRa to napewno przyjaźnie odmruga Ci :wink:

#3 szysza

  • Zarejestrowani
  • 501 postów

Napisano 20 sierpień 2004 13:25

Kiedyś jeżdziłem dużo rowerem. Jednakże wiem na pewno, że nie wybrałbym się teraz uczęszczeanym asfaltem nas wyprawę rowerową. Strach bo ty jesteś na rowerku a inni jeżdzą samochodami (TIRami także). Jedyna droga jaką bym się wybrał to właśnie ścieżka rowerowa, jakaś miła, ładna leśna trasa. Może byśmy urządzili jakąś wyprawę... Co forumowicze?

#4 breyt

  • Zarejestrowani
  • 2541 postów

Napisano 22 sierpień 2004 12:43

Z wielką chęcią mogę służyć w roli przewodnika :lol: Najspokojniejszą trasą jest wypad z Pisza w kierunku na Jabłoń szlakiem Nidzkich Bindug :lol: :) :) W sam raz na gorącą, jesienną niedzielę :)

#5 breyt

  • Zarejestrowani
  • 2541 postów

Napisano 27 sierpień 2004 13:33

Informacja dla leniwych i pragnących pozbyć się długiej pompkowej rurki w swoim rowerowym ekwipunku - w sprzedaży są "pompki" zasilane nabojami z CO2 :lol: Z drugiej jednak strony to urządzonko jest dla odważnych :!: Można sobie odmrizić dłoń :shock: A stara, poczciwa metalowa pompka to jak dotychczas doskonała, dozwolona jescze broń na chuliganów :)

#6 demolka

  • Zarejestrowani
  • 164 postów

Napisano 28 sierpień 2004 13:05

Szyszuniu zgadzam sie z Toba

#7 demolka

  • Zarejestrowani
  • 164 postów

Napisano 28 sierpień 2004 13:08

a zgadzam sie co do tego, ze nie ma co jezdzic asfaltem!!! Przyzwyczailam sie do klimaciku Holandii i wyeb... sciezek rowerowych, a w Polsce lipa!!! no i kierowcy furek, ktorzy gleboko w powazaniu maja cyklistow - moj chlopak kilka dni temu podaczas naszej rowerowej wycieczki zostal przez takiego jednego debila potracony!!!!!!

#8 breyt

  • Zarejestrowani
  • 2541 postów

Napisano 28 sierpień 2004 20:29

Opiszę przez jesień i zimę każdą ścieżkę :)) To dla mnie łatwizna :)))) codziennie pokonuję jej każdy fragment - dołączę zdjęcia i to za friko - Pa Urzędnicy ....... :) :lol: :lol:

#9 breyt

  • Zarejestrowani
  • 2541 postów

Napisano 29 sierpień 2004 09:36

Nauczony życiową lekcją, związaną z obojętnością większości kierowców na widok zakrwawionego rowerzysty nakazuję wręcz zabierać ze sobą na dłuższą eskapadę minimum opatrunkowo-dezynfekujące :!: Tym minimum musi być bandaż, chusta trójkątna, jodyna i plastry przylepne. Nie wiedząc kiedy będą w cenie :lol: Kiedyś jadąc lasem było tak dużo grzybów, iż nie chciało mi się składać i rozkładać scyzoryka więc włożyłem go do sakiewki przy ramie i gdy kolejnym razem mocno nacisnąłem na pedał całą swą długością wbił mi się u udo :cry: Krew buchnęła a ja nie posiadałem żadnego opatrunku :lol: Byłem blisko ośrodka wyp. nad j. Kierwik k. Spychowa i gdy dopadłem do recepcji to obsługa zdrętwiała :shock: W apteczce była jedynie fiolka z przeterminowaną cieczą :!: Porwano szybko prześcieradło i związano mi nogę . Dziś blizna na nodze przypomina dramatyczne chwile .... Były też krwawe wywrotki, połamane lusterkiem żebro i za każdym razem własne zaopatrzenie pozwalało pozbierać się :) Innym elementem wyposażenia ratunkowego jest gaz pieprzowy, który ratuje nas przed wszelkimi tzw. ułagodzonymi burkami i zdziczałymi hordami psów, które bezpańsko grasują po lasach :!: Gaz taki dostępny jest bez ograniczeń w sklepach myśliwskich i kosztuje ok. 12 zł. Jego zawartość jest dla nich oszałamiająca i wystarczy jeśli użyjemy gazu "na sucho" aby rozszczelniona dysza pokryła się brunatną mazią i ona jest już wyczuwalna przez te potworki :) Dobrym straszakiem z założenia jest pistolet hukowy, jednak nie skutkuje w przypadku wytrenowanych psów, zwłaszcza myśliwskich :) Uwaga na takiego za Turoślą w stronę Hejdyka :!: W wielu wsiach na noc spuszczane są psy, które łączą się w grupki terorystyczne a wówczas bez środków obrony już po nas :cry:

#10 breyt

  • Zarejestrowani
  • 2541 postów

Napisano 30 sierpień 2004 13:58

Rowerowe rękawice pozwalają nam pewnie trzymać kierownicę gdy dłonie są spocone, a także nie pozwalają na tworzenie odgnieceń na wewnętrznej części dłoni. Kupując je należy jednak pomiętać, iż muszą być o dwa numery większe :!: Po pierwszym praniu bardzo się zbiegają i nie weszła by weń dłoń :cry: Zawsze też powinno się je szczelnie ściskać gdyż luźne lubią zahaczać o hamulce :evil:

#11 breyt

  • Zarejestrowani
  • 2541 postów

Napisano 01 wrzesień 2004 13:31

W czasie podróży po polskich drogach może nam się przytrafić, iż wyczerpiemy cały zapas łatek a dom jest jeszcze daleko za horyzontem :D to nie należy się załamywać :D Mamy jeszcze dwa warianty :D W miejscu kolejnej dziury robimy węzeł, przy dętce kolarki jest to bardzo łatwe z góralem trzeba się więcej pomęczyć :( Węzeł mocno ścisnąć. Oczywiście, że w tym miejscu zrobi się guz, ale to nic w perspektywie wielokilometrowego pchania :roll: Gdy i to zawiedzie ( po zrobieniu drugiego węzła dętka już nie wciśnie się na obręcz !) przychodzi czas na wszelkie napotkane śmiecie. Utykamy jak najciaśniej. W przypadku wypełnienia koła trawą przejedziemy tylko ok. 10 km :| Szybciej się zużywa. Na suchych liściach można przejechać ok. 15 km, patyczki i chrusty, szmaty - najwięcej :D Nigdy jednak nie próbujmy jechać z przebitą oponą :!: :!: :!: Chyba, że chcemy już oddać koła na złom. Zawsze tak naprawioną oponę montujemy na przednim kole i jedziemy w pozycji najbardziej odchylonej . Warto też obrać wariant powrotu piaszczystą, trawiastą dróżką :P Wybierając się na rower to najczarniejszą gumojadkową drogą jest odcinek na trasie ku Turośli zaraz za zakrętem asfaltu w lewo ( Prosto piaszczysta droga do Karwicy 10km piasek, że hej .... ) aż do samego skrzyżowania Krutyń-Zgon-Ruciane. Od tego miejsca jechałem juz kilka razy metodą Mc Giver-owską :P Kilka razy zabrał mnie przygodny kierowca :D :D :D Raz nawet zapakowałem się do maluszka ale musiałem klęczeć na podłodze :( Było tak ciasno jak w kapsule radzieckiego Sojuza :lol: :lol: :D Najgorzej jak złapiemy gumę nocą a nasz rower ma jeszcze obecnie bezsensowne dynamo :shock: Wówczas to tylko pchanko i dobrze gdy są gwiazdy na niebie :) Bo przy ich braku to pozostaje tylko :cry: Dynamko przez prowadzony rower rozżarza jedynie żarówkę :!:

#12 szysza

  • Zarejestrowani
  • 501 postów

Napisano 01 wrzesień 2004 14:01

Hehehe dobra breyt :D:) Typowy survival... Tylko jak ja jadę zawsze rowerem to nie zabieram nigdy ze sobą pompki... Licze na łud szczęścia, że uda mi się jakoś szczęśliwie dojechać do miejsca bez konieczności robienia węzełków na oponie...

#13 breyt

  • Zarejestrowani
  • 2541 postów

Napisano 02 wrzesień 2004 20:37

W każdych warunkach gdy nastąpi urwanie szprychy należy ją usunąć :!: Jedynie od strony wolnobiegu jest to nie wykonalne :!: Nikt przecież nie wozi klucza do jego odkręcenia, więc gdy się urwie należy ja obwinąć o okalającą ją sąsiadkę :D Dla zapasu warto taśmą przeźroczystą, choć dwie sztuki przykleić do dolnej części ramy - ważą niewiele :D :lol: :lol:

#14 breyt

  • Zarejestrowani
  • 2541 postów

Napisano 04 wrzesień 2004 07:35

Taki mały drobiazg jakim jest lusterko, schowane gdzieś w plecaku, kieszeni, gdziekolwiek ..... ale pod ręką - uratuje z opresji jaką jest wpadnięcie do oka jadowitej, palącej niesłychanie meszki :cry: :cry: :cry: Bez lusterka, z dala od pomocnej dłoni .... :cry: :cry: :cry: Podpowiadam :wink: najlepiej podwędzić puderniczkę siostrze :roll: ;)

#15 breyt

  • Zarejestrowani
  • 2541 postów

Napisano 04 wrzesień 2004 20:28

Od jutra już należy zatykać sobie kanały uszne watą. Unikniemy szumów w uszach i wielu chorób laryngolicznych ;)

#16 mada089

  • Zarejestrowani
  • 35 postów

Napisano 05 wrzesień 2004 10:29

o kurcze rady w sam raz dla mnie hehe ;) ;) :) cicho ten pomysl z taśma jest naprawde niezly!!!! :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

#17 breyt

  • Zarejestrowani
  • 2541 postów

Napisano 05 wrzesień 2004 11:00

Jeśli w czasie jazdy zerwie nam się linka od tylnej przerzutki to należy ją przykręcić śrubkami od koszyczka bidonu, tak naciągając aby obrać sobie optymalne przełożenie. Jeżeli strzępy linki będą krótsze to należy ją zdemontować i śrubkami do skrajnej regulacji ustawić średnie przełożenie ;) Na marginesie przypominam :!: Do hamowania na suchej nawierzchni służy przedni hamulec :!: Jednak podczas gdy nawierzchnia jest wilgotna i piaszczysta zatrzymanie się przedniego koła to pewna wywrotka :cry: Upadając nie wyciągajmy kończyn na spotkanie z ziemią a po chwili otrzepiemy się i pozostaną jedynie stłuczenia :!: W przeciwnym przypadku gipsik murowany :cry: Jazda po piachu jedynie z obiema wyprostowanymi rękoma :!: Po jeździe po piachu koniecznie szczotką np. do ubrania kręcąc do tyłu pedałem czyścimy wolnobieg i łańcuch. Po takim zabiegu szczotki już nie przynosimy do domu :roll: Jej przeznaczenie już jest trwale określone. Nie myć roweru szprycą bo nazajutrz będziemy mieli zardzewiałe wszystkie mechanizmy. :evil:

We wtorek 2 etap Tour de Pologne ma swój finisz na ulicach Olsztyna ( 4 rundy po 5km ) ;)

#18 mada089

  • Zarejestrowani
  • 35 postów

Napisano 05 wrzesień 2004 12:58

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: Nie no normalnie Breyt napisz książke dla cyklistów!!!Serialka! :mrgreen: :mrgreen:

#19 Redżi

  • Zarejestrowani
  • 124 postów

Napisano 05 wrzesień 2004 20:07

Mam propozycje. Dobrze byloby zorganizowac jakas wycieczke rowerowa forumowiczow .Breyet moglby nam trase wyznaczyc jakas niezbyt forsowna.
Przy okazji mozna byloby zrobic ogniseczko na postoju. Co wy na to ? Jak bedzie odzew to mozna na imrezownikow umiescic temat.

#20 SeCrEt

  • Zarejestrowani
  • 23 postów

Napisano 05 wrzesień 2004 20:17

ja moge do SzySzy przyjechać to i ja bym sie wybrał ;):P ^^ dla mnie trasy eX Treme mogą być ale jaką wyznaczycie taką pojade ;):D:D:D pozdro 4 @LL

#21 breyt

  • Zarejestrowani
  • 2541 postów

Napisano 06 wrzesień 2004 07:03

Bardzo chętnie :) :) :) Dobrze skrojoną wycieczką może być pętla południowym szlakiem bindug J. Nidzkiego :wink: Propozycja na ładną wrześniową niedzielę :)

#22 breyt

  • Zarejestrowani
  • 2541 postów

Napisano 06 wrzesień 2004 12:58

Jeśli podczas kraksy rower upadnie na przerzutkę to zapewne ulegnie wygięciu hak do którego jest przykręcona :cry: Wyprostowanie go jest na drodze bez specjalistycznych narzędzi niemożliwe :cry: :cry: :cry: Ale czyżby :( Należy wykręcić przerzutkę a w gwint haka wkręcić piastę koła. Powstała duża dźwignia pozwoli na latwe wyprostowanie haka. W pozycji gdy koła będą równoległe wykręcamy koło, przykręcamy przerzutkę i w drogę :) :) :) :) Nie wolno prostować haka wyginając przerzutką :shock: Nic oprócz jej zniszczenia nie osiągniemy :!:

Podczas wielogodzinnej letniej jazdy na naszym ciele wykrystalizuje się sól i kiedy zacznie padać deszcz a nie będziemy mieli czapeczki to nasze oczy zaleje słona woda spływająca z włosów i za chwilę już nic nie będziemy widzieli :cry: :cry: :cry: Jedynie gryzący ból :cry: :cry: :cry: Rola czapeczki to również ochrona przed palącym słońcem :(

#23 SeCrEt

  • Zarejestrowani
  • 23 postów

Napisano 06 wrzesień 2004 17:21

hehe breyt ostro nieźle napisz bez kitu książkę dla roweżystów :)) bueheh bez takiego przewodnika sie nie ruszam ;-)

#24 breyt

  • Zarejestrowani
  • 2541 postów

Napisano 06 wrzesień 2004 21:04

Po zerwaniu wolnobiegu jedynie na pieszo :!: kilometry w tempie ok. 5/h :cry: :shock: bembenek kręci się dookoła, a zapadki już nie istnieją , Można jedynie pchać rower i czekać na spowijające nas ciemności :( :idea: Prostym sposobem wybrniemy z opresji :D :D :D Wipinamy jedna szprychę z przedniego koła , jeśli nie mamy ich w zapasu i przepuszczamy ją przez otwory w górnych tarczach wolnobiegu skręcając na dolnych pozycjach gniazd szprych :D Tak otrzymujemy połączenie do jazdy z prędkością zadawalającą :) Z górki nogi do góry i hamujemy :D Połączenie sztywne :) :) :) Ale docieramy do domu :D :D :D I idziemy spać :) :( :(

#25 breyt

  • Zarejestrowani
  • 2541 postów

Napisano 07 wrzesień 2004 07:51

Zbieranie grzybów na rowerze :wink: Właśnie rozpoczął się wysyp grzybów w lesie :shock: Nareszzzzccciiieeeee :) Wybierając się na grzyby nie możemy zapomnieć, iż my czychamy na nie - a na nas komary i kleszcze :roll: Aby się uchronić należy w ciasnym pomieszczeniu spryskać się preparatem np. .... ON :wink: . Oczywiście wstrzymujemy oddech gdyż preparaty są drażniące drogi oddechowe :!: Spryskiwanie się w otwartej przestrzeni mija się z celem :!: :!: :!: Zatomizowana smuga łatwo omija nas nawet przy lekkim prądzie powietrza :!: Na bagażniku przywiązujemy kosz wiklinowy, podścielony ręcznikiem papierowym. Mocowanie przy pomocy sprężynowego pałąka może zakończyć się utratą zbioru :cry: Rower w lesie mocujemy koniecznie przez ramę, tylne koło i drzewko :!: Najwyżej dmuchną przednie :cry: Mocowanie za przednie koło może się kończyć http://www.galeria.u...p?image_id=2595 :cry: Niedawno widziałem jak obleśny gość prowadził z lasu dwa rowery :!: Nie zaczepiałem go gdyż mógł mieć za pazuchą jakiegoś obrzyna :| Na grzybobranie zabieramy koniecznie wodę gazowaną, baton, zafoliowaną kiełbaskę, dwie paczki chusteczek . Miłego zbierania, a potem w zimowy, Wielkanocny wieczór jego wspominania :)

#26 DRIVER

  • Zarejestrowani
  • 499 postów

Napisano 07 wrzesień 2004 07:57

tylko nie zbierajcie maslakow bo teraz sa pod ochrona :!: :!:

#27 breyt

  • Zarejestrowani
  • 2541 postów

Napisano 07 wrzesień 2004 11:29

Kupując rower prośmy o fakturę - paragon jest bezimienny :!: To jedyny dowód na własność roweru :!: :!: :!: Można mieć czasem problem z Policją i Służbą Celną :evil: W Polsce kradzież roweru jest surowiej karana od kradzieży auta :!: Jeśli osoba okradziona dysponowała podobnym do naszego rowerkiem to nad każdym wisi hak 48 h :cry: A tak problem nie istnieje :)

#28 breyt

  • Zarejestrowani
  • 2541 postów

Napisano 08 wrzesień 2004 07:09

Podczas jazdy rowerem w sposób żywiołowy odwadniamy organizm. Jeśli zabieramy się w trasę dłuższą niż 20 km - zabieramy jedynie wodę gazowaną. Zawartość CO2 w wodzie powoduje, że znakomicie nas orzeźwia i powoduje odczucie chłodu w ustach. Zabierajmy jednak ze sobą jedynie małe butelki. Jadąc ciągle nimi potrząsamy i przy każdym odkręceniu gaz tak się grzeje, iż uleci po trzecim odkręceniu butelki :) Potem woda jest niesmaczna :) Butelka z wodą znakomicie mieści się w ramce bidonu jeśli włożymy ją obróconą. Zabraniam picia oranżad :!: :!: :!: Można niechcący być użądlonym w usta przez konkurencję :cry: Dramat gdy taką np. osę połkniemy :cry: :cry: :cry:

#29 breyt

  • Zarejestrowani
  • 2541 postów

Napisano 10 wrzesień 2004 14:33

Jeśli ktoś chce unikać łapania gum polecam butorower : http://www.galeria.u...p?image_id=2542 :D :D :D Zaczął się słotowy okres dlatego też gdy jedziemy w deszczu możemy kompletnie przemoczyć nogi. Jeśli trasa jest długa może dojść do katastrofalnej sytuacji :!: Chlupocząca w bucie woda nagrzewa się i powoduje namiękanie naskórka, który pękając na zgięciu palca odsłania żywe mięsko :cry: Gdy dopuścimy do takiego incydentu to dalsza jazda i prowadzenie roweru stają się niemożliwe :!: Aby temu zapobiec wystarczą dwie torebki foliowe HDPE nałożone na skarpetę. Dla nie wstydzących się na but :) Pot ze stopy wchłonie skarpetka a paluszki będą całe :wink:

#30 breyt

  • Zarejestrowani
  • 2541 postów

Napisano 11 wrzesień 2004 19:43

Właśnie wróciłem z trasy i tym samym inauguruję sezon jesienno-zimowy pod znakiem " jak Cię widzą to przeżyjesz " Doraźnym sposobem są odblaski - poważnym akumulatorkowe, nowoczesne, wielo-biało- diodowe refelktorki = Koszt kompletu 120 zł = pociecha przez trzy lata :D Mocujemy do kierownicy, zaś tył roweru można spokojnie oświetlić mrugającą lampką na akumulatorki AAA za ok. 30 zł = wytrzymają wiele lat :D Halogenki tracą moc po trzech godzinach - diodowe trzymają dziesięciokrotnie dłużej :shock: Jasność gwarantowana w trybie intensywnym jak kryptonowych przepalankach :!: Niezniszczalne :wink:





Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych