http://www.dh-zone.c...z&numer=36_2002
a to jeszcze z mojego miasta
Wademekum cyklisty
Rozpoczęte przez jamal, 17 lis 2005 06:25
74 odpowiedzi w tym temacie
#61
Napisano 08 maj 2005 23:00
#62
Napisano 09 maj 2005 13:53
Powodzenia :wink:
#63
Napisano 22 maj 2005 15:03
Moze nie jestem zadnym wyczynowcem,ale jezdze rowerem czesto i od dawna wiec nie sa mi obce rozne przygody na tym jednosladzie.Po przeczytaniu komentarzy i rad beryta az mi sie resztka wlosow na glowie jezy!!!jak mozna zachecic czlowieka do jazdy na rowerze piszac takie rzeczy?!Czytajac o co chcwila urywajacych sie szprychach i fikaniu kiziolkow,mozna odniesc wrazenie,ze rowerowa eskapada to nic innego niz kara dla zatwardzialych recydywistow.tymczasem moim zdaniem jest to przyjemnosc i mile spedzony czas,bez demolki sprzetu i wizyty na pogotowiu.Pozatym kazdy z nas ma jako takie pojecie o zyciu i potrafi sobie poradzic,gdy urwie mu sie linka od przrzutek,przebije detka czi zdarzy inne nieszczscie.Moim zdaniem rady beryta powinny byc zaadresowane do ludzi wprzedziale wiekowym 5-12.Swoja droga noszenie kasku rowerowego uwazam za gruba przesade,gdy uprawiamy jazde rekraacyjna,co innego gdy mamy zapedy do down hillu,czy freerideu.Moja rada dla kazdego kto ma ochote sie karnac rowerkiem-kup sobie sprzet z razasdnym osprzetem i lekka rama alu,dobierz dobrze rame i jedz,a reszta ulozy sie sama:)
#64
Napisano 22 maj 2005 15:05
Sorry za blad w nicku breyt:)
#65
Napisano 22 maj 2005 20:10
Życzę powodzenia :wink:
#66
Napisano 26 maj 2005 15:06
zgadzam sięz Tobą Pentel, ale kolega jak zawsze zadowolony życzy wszystkim powodzenia lub/i pozdrawia
#67
Napisano 26 maj 2005 21:16
Pozostawiam Wam ten temat na zawsze ....
Ja mam inne cele ... kpijcie ... ignorujcie ... dołujcie ...
Poczwarki życiowe
Ja mam inne cele ... kpijcie ... ignorujcie ... dołujcie ...
Poczwarki życiowe
#68
Napisano 26 maj 2005 22:40
Woły krnąbrne
Miłe złego początki, lecz koniec żałosny.
Nie chciały w jarzmie chodzić woły podczas wiosny,
W jesieni nie zwoziły zboża do stodoły.
W zimie chleba nie stało - zjadł gospodarz woły.
I.K
Miłe złego początki, lecz koniec żałosny.
Nie chciały w jarzmie chodzić woły podczas wiosny,
W jesieni nie zwoziły zboża do stodoły.
W zimie chleba nie stało - zjadł gospodarz woły.
I.K
#69
Napisano 27 maj 2005 17:40
Jak ktos posiada rower z grubymi oponami ,( typowy "góral") to dobrze jest nie pompować opon za mocno. Jak mamy mocno napompowane opony (tak ze czujemy ze sa twarde) to jazda polnymi i lesnymi drogami jest utrudniona. W sypkim piasku musimy wrecz schodzic z roweru i bardziej sie męczymy. A gdy oponki średnio napompowane(opona miękka). To przelatujemy przez sypki piasek bez zadnych problemow i poprostu lżej sie jedzie. Na miękkie opony wybieraja tez nam nierownosci ,kamienie itp rower mniej wibruje.
A tak obok tematu to bylem dzis na wycieczce. jezioro niegocin-niedźwiedzi rog- bindugi na sekstach -karwik. Widok na śniardwy z niedzwiedziego rogu wspanialy. Polecam wszystkim .
A tak obok tematu to bylem dzis na wycieczce. jezioro niegocin-niedźwiedzi rog- bindugi na sekstach -karwik. Widok na śniardwy z niedzwiedziego rogu wspanialy. Polecam wszystkim .
#70
Napisano 27 maj 2005 20:09
hmmm, teraz to mnie zaskoczyłeś żadnej polemiki... chyba nie umiesz przyjąć słów krytyki
#71
Napisano 03 czerwiec 2005 14:22
Cytat
Woły krnąbrne
Miłe złego początki, lecz koniec żałosny.
Nie chciały w jarzmie chodzić woły podczas wiosny,
W jesieni nie zwoziły zboża do stodoły.
W zimie chleba nie stało - zjadł gospodarz woły.
I.K
Miłe złego początki, lecz koniec żałosny.
Nie chciały w jarzmie chodzić woły podczas wiosny,
W jesieni nie zwoziły zboża do stodoły.
W zimie chleba nie stało - zjadł gospodarz woły.
I.K
Celne trafienie!
Tempe dzieciaki wtykaja nos w nieswoje podworko i maca powage tematu.
W trakcie naszych dlugich tras zawarte tu wskazowki byly dla nas rarunkiem z opresji. Na marginesie wg nas kolarstwo to szczytowa forma w sporcie. A co to za wielka sprawa z tym zjezdzaniem i lamaniem zeber i piszczeli
Breyt glowa do gory :wink:
#72
Napisano 01 wrzesień 2005 12:15
8) temat został oceniony :shock:
Piszania (Pisz) - Niezwykła strona poświęcona wszystkim aspektom Puszczy Piskiej. Polecane: Wademekum cyklisty oraz niezwykły Szlak Breyta wytyczany przez extremalnego kolarza.
http://www.wrower.pl..._tematyczny.php
Więc praca nie poszła gwizdkiem 8)
Pozdr :wink:
PS Piszania
#73
Napisano 13 wrzesień 2005 20:51
Hej
Powoli i temat powróci ,by spełniał swe zadanie. 8)
Pozdrawiam Cyklistów :wink:
Powoli i temat powróci ,by spełniał swe zadanie. 8)
Pozdrawiam Cyklistów :wink:
#74
Napisano 03 październik 2005 12:12
Cytat
Moze nie jestem zadnym wyczynowcem,ale jezdze rowerem czesto i od dawna wiec nie sa mi obce rozne przygody na tym jednosladzie.Po przeczytaniu komentarzy i rad beryta az mi sie resztka wlosow na glowie jezy!!!jak mozna zachecic czlowieka do jazdy na rowerze piszac takie rzeczy?!Czytajac o co chcwila urywajacych sie szprychach i fikaniu kiziolkow,mozna odniesc wrazenie,ze rowerowa eskapada to nic innego niz kara dla zatwardzialych recydywistow.tymczasem moim zdaniem jest to przyjemnosc i mile spedzony czas,bez demolki sprzetu i wizyty na pogotowiu.Pozatym kazdy z nas ma jako takie pojecie o zyciu i potrafi sobie poradzic,gdy urwie mu sie linka od przrzutek,przebije detka czi zdarzy inne nieszczscie.Moim zdaniem rady beryta powinny byc zaadresowane do ludzi wprzedziale wiekowym 5-12.Swoja droga noszenie kasku rowerowego uwazam za gruba przesade,gdy uprawiamy jazde rekraacyjna,co innego gdy mamy zapedy do down hillu,czy freerideu.Moja rada dla kazdego kto ma ochote sie karnac rowerkiem-kup sobie sprzet z razasdnym osprzetem i lekka rama alu,dobierz dobrze rame i jedz,a reszta ulozy sie sama:)
Nawet na prostej drodze czy asfalcie mozna sie wylozyc (szczegolnie na torach kolejowych przecinajacych drogr pisz ruciane) a kontakt głowy z asfaltem czy drzewem czy z czym kolwiek nie jest sprawa przyjemna ani zdrowa.jedyny minus kasku to ze jest nie zbyt wygodny
#75
Napisano 17 listopad 2005 06:25
Breyt z przyjemnością przeczytałem Twoje rady. Sam też podzielam pasję jazdy na rowerze w celach krajoznawczych i mam za sobą kilkunastodniowe przeprawy po Mazurach z samowystarczającym ekwipunkiem.
Co do jazdy ekstremalnej to przecież nie każdego kręci adrenalina i pogruchotane kości. W trekkingu liczą się inne walory i one bardziej mnie pociągają. Najważniejsze to kontakt z naturą, poznanie nowych miejsc, zmierzenie się z topografią, mapami no i z ze samym sobą. To wszystko składa się na dosyć interesującą przygodę.
Co do jazdy ekstremalnej to przecież nie każdego kręci adrenalina i pogruchotane kości. W trekkingu liczą się inne walory i one bardziej mnie pociągają. Najważniejsze to kontakt z naturą, poznanie nowych miejsc, zmierzenie się z topografią, mapami no i z ze samym sobą. To wszystko składa się na dosyć interesującą przygodę.
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych














