... Goraco jak cholera, z chlopakami bez mundurow, a i tak na poludniowym stoku wzgorza smazylismy się jak jajka na patelni... Jajka na patelni, ach taka jajeczniczka domowa, hmm, moja zona robi dobra... zona... czy ona sama daje sobie rade?...dzieciaki obiecaly ze jej będą pomagac w gospodarce... dzieciaki - te buzki usmiechniete i ciagle usmarowane jakims brudem.... brudem dziecinstwa.... W armii to jest brod... i smrod nie mytych od kilku dni cial, a te upaly dopelniaja te szalenstwo....przedwczoraj okopujac na wzgorzu stanowisko obserwacyjne na szpicy – hehe, żeby obserwowac nadejscie ruskich wojsk, o ile jeszcze nie sa w odwrocie, haha – zmienialismy się co chwila, a i tak pot lal się strumieniami...swoja droga to kompanijny saper mogl wybrac szpice na skraju lasu, a nie 50 metrow od niego, a my się smazymy majac w zasiegu wzroku ten chlodny cien. Dobrze, ze jest cieplo, można się pokrzepic jablkami, jablonie czesto tu rosna nawet w polach.... a moje pola?... za pare dni dostane przepustke do domu, żeby dokonczyc zbiory... chlopaki znowu graja w karty, a kto obserwuje? jest nas czterech, to do kart tak akurat ale mi się nie chce grac wole grzac gnaty...i pomyslec co tam w domu....ech – dom..............
.....a co to za poruszenie...przysnalem???......aaa, idzie nasza zmiana, jeszcze gosci ich cien lasu....CO??!! to nie nasi??...dlaczego Ernst rzucil do nich jablko?.. a skad on miał jablko??? TO GRANAT!!! aaa, co to za szczypanie w ramie.... KREW.... wybuch.... o jednego z rosjan podrzucilo w gore – na pewno go bolalo, ale dlaczego mnie nie boli? myslalem ze będzie bolalo, ale w sumie nie mogę się ruszyc....co to za ciemne plamy – muchy??? takie wielkie??? psubraty rosyjskie podeszli nas wykorzystujac oslone lasu, a mieli isc zupelnie z drogiej strony, i tak nikt z nas nie pilnowal, ale zbierzemy nagane od kaprala....na pewno nie pusci mnie do domu..... było tak goraco a teraz jest mi tak zimnnnooooo.... ale slonce nie zachodzi jeszcze powinno być cieplo?....dlaczego nikt mi jeszcze nie pomaga wstac.... musze się ruszyc!...ale wysilek!!!... chociaz glowa do gory – no smialo – aaaaa!!! oni leza!!! wsszedzie pelno krwi.... a ruscy??? czyzby tez oberwali??? ........ AAAAAA coraz zimniej i coraz wiecej tych .... much... coraz wiekszych much..... dlaczego JA??? co będzie z moja zona, moimi dzieciakami, ach te twarze...zaplakana zona, zabeczane umorusane dzieciaki, te twarze... dlaczego ja bralem w tym udzial...... polityka......... nie ma co teraz o tym rozmyslac..... wiem dlaczego tak ciezko mi się ruszyc.... ja umieeeee.....rrrr...... ....... .......
http://shw.fotopages...26081914-r.html