Dziwni ludzie
#1 Gość_Anonymous_*
Napisano 21 styczeń 2005 23:02
"ludzi" obserwuje z perspektywy sprzedawcy, handlowca
to co się tu dzieje nie widziałem w żadnym innym mieście
ja rozumiem że klient czy to w sklepie czy u fryzjera itp. ma prawo do własnego zdania , możliwości targowania sie i wymyślania i wydziwiania no ale co sie tu dzieje to lekka przesada
przykład; wpada klient do sklepu i niewiedząc co tak na prawde chce kupić krzyczy ile rabatu, na wszelkie próby przekonania go do oferty sklepu parska ci w twarz i odgraża sie że pujdzie gdzie indziej ,rozumiem że celem takiego hamskiego zachowania jest możliwość "wyrwania" dobrej ceny . Takich i innych przykładów moge wypisywać w nieskończoność i tak naprawde czasami dochodze do wniosku że nie chodzi tu o cene ale o to żeby pokazać swoją chwilową wyższość nad sprzedawcą stając sie jego klientem oczywiście słabym klientem bo przecież kulturalny ale nie koniecznie bogaty klient nie bedzie ci targował sie na rolce papieru o 2 grosze .Mój ulubiony rodzaj klienta to "paniusia" ubrana w nie markową odzież (lub 2 gatunku) robiąca zamęt w całym slepie która nigdy nie może znaleźć nic odpowiadającego (docelowo i tak zaopatrzy sie na rynku lub w szmateksie).Brak pieniędzy lub kultury nie upoważnia nikogo do psucia humorów innym a klient twój pan zregóły działa w dwie strony bo przecież każdy z nas gdzieś pracuje i każdy może być zarówno sprzedawcą jak i klientem .
Czy celem jest pokazanie że nie ma sie pieniędzy czy udawanie osoby które je posiada ,
Oczywiście nie wyśmiewam sie z osób które nie mają pieniędzy lub takich które z braku zajęć chodzą po wszystkich sklepach dzień w dzień . to są osoby bezproblemowe nie zatruwające życia.
#2
Napisano 25 styczeń 2005 20:24
#3
Napisano 25 styczeń 2005 22:58
#4
Napisano 25 styczeń 2005 23:55
8)
#5
Napisano 26 styczeń 2005 00:59
#6
Napisano 28 styczeń 2005 19:17
#7
Napisano 28 styczeń 2005 19:20
#8
Napisano 28 styczeń 2005 22:59
Cytat
haha
zaznaczyłem że obserwuje z strony także handlowca gdzie miałem okazje pracować w różnych miastach Polski
a dla twojej wiadomości to juz bardziej jako klient bywałem w innych krajach
"to oni patrzą sie na ciebie chamsko -- z gory zakładając że chcesz coś ukraść" -------- kradzieże w sklepach zregóły udeżają właśnie w sprzedawców którzy muszą ponieść koszty strat,
no chyba nie chcesz powiedzieć że nie słyszałaś o kradzieżach w sklepach tak jak w innych miastach pełno tu kleptomanów kradniących co popadnie ,nie ważne czy sie przyda byle za darmo
a tak na marginesie jeżeli nawet niezlapie sie pajaca za ręke to nie znaczy że sie udało w 100 % bo czasami sprzedawca niepewny kradzieży nic nie mówi aż do wyjścia "klienta" i wtedy okazuje sie że miał racje . po kilku dniach klient wraca do sklepu i sie dziwi czemu patrzą ......
oczywiście nie jest to aluzja do ciebie
widze że czesto oskarżacie sprzedawce za brak kompetencjii itp .... oczywiście tych też nie brakuje
ale fakt jest że większość z was to klienci wiec nie jest to opinia obiektywna
"Ja w Wiedniu nie mam takich problemow" oczywiscie żeby w Piszu proporcje zwiedzających marudzących była mniejsza od klientów kupujących było by zapewne lepiej
Oczywiście sklepów spożywczych nie poruszam ale porównując stare pssy a obecne sprzedawczyni jest troszku lepiej ale wciąż zamało
"wysokie ceny może przez to klient sie buntuje i tak chce rabatu" to rynek ustanawia ceny , z uzyskanej marży trzeba pokryc koszty zapłacić za towar,zus,podatki,pracownika itp. ale tego pewnie nie widać a bunt klienta-ów może tylko doprowadzić do tego iż kolejne sklepy padają brak jest nowego towaru (Wiec trzeba jechać do większego miasta i tam dać zarobić ) i ludzie pracuja za smieszne pieniądze na pół etatu ale tego zapewne też nie widać , oczywiście nie jest to wina krótkowzroczności lecz biedy która ogarnia coraz to więcej ludzi a przyczyn trzeba doszukiwać sie w korzeniach czyli polityce żądu i całej tej śmiesznej Polsce
#9
Napisano 29 styczeń 2005 00:20
Cytat
"wysokie ceny może przez to klient sie buntuje i tak chce rabatu" pomnożyć to przez kilkaset klientów to są właśnie pieniądze które pracodawca mógłby zainwestować w pracownika: szkolenia, kursy zwiększające jego umiejętności godziwe wynagrodzenie, legalne zatrudnienie itp.
sam sobie odpowiedziałeś
#10
Napisano 29 styczeń 2005 02:05
marze w handlu sa zenujace - sprzedawcy nie maja na to wplywu, tylko wlasciciele sklepow - ale przeciez chca sprzedac swoj towar, to co sie dziwic.
Przychodzi klient i pyta o rabat. I co taki sprzedawca moze mu zapewnic? Nic. Bo sprzedawca musialby byc sam wlasciciel. I z czego on klientowi da upust skoro jego zarobek czesto nie wystarcza na pokrycie kosztow dzialalnosci? No to klient sie "obraza" i idzie do konkurencji, gdzie kupi 5 groszy taniej - konkurencja ucieszy sie przez lzy, bo te 5 groszy i tak nie pomoze jej przetrwac.
Mamy wiec jakis obraz "skutecznosci" w handlu.
Wiedza o sprzedawanym towarze to druga (osobna) sprawa.
Jest taki zawod "sprzedawca" i wporzo. Ale tak jak pisze wero_: handlowcow muss trza szkolic. Bez tego zastaniecie za lada glupola plci obojetnej. Szczegolnie dotyczy to sklepow branzowych - sprzedawca MUSI byc jednoczesnie HANDLOWCEM i SPECJALISTA w branzy ktora sprzedaje.
Latwo sobie teraz wyobrazic sytuacje, kiedy pani (pan) sprzedajaca w sklepie spozywczym trafi po skonczeniu umowy zlecenia do sklepu AGD czy z czesciami do aut. Efekt jest oczywisty. W dzisiejszych, biednych czasach, praca sluzy do zarabiania pieniedzy, a nie do rozwoju czlowieka.
Niestety...
#11
Napisano 29 styczeń 2005 12:50
#12
Napisano 31 styczeń 2005 15:36
#13
Napisano 01 luty 2005 12:30
Cytat
"Ja w Wiedniu nie mam takich problemow"
#14
Napisano 01 luty 2005 18:21
Nie zgodze sie tez, ze targowaniem rujnujemy handlowcow.Przeciez jedna z glownych sytuacji towarzyszacych handlowaniu jest wywalczenie dla siebie najkorzystniejszej ceny (klient vs. sprzedawca).Wiadomo, ze nikt nie bedzie dyskutowal nad cena chleba czy mleka ( chyba ze kupujemy kilka hektolitrow
Poza tym sprzedajacy niekoniecznie musi tracic na opuszczaniu ceny.Oczywiscie bezposrednio jest w plecy ale w dluzszym wymiarze czasu moze zyskac dzieki takim zabiegom wieksza liczba klientow co za soba niesie wiecej sprzedanych towarow.Na swoim przykladzie powiem, ze chetniej ide do sklepu w ktorym zjechali z ceny.
Zreszta mysle tez, ze targowanie sie jest czescia naszej kultury i przynajmniej ja nie zamierzam z tego rezygnowac.
Proponuje wiec poazywac dwie strony medalu bo na tym polega wolny rynek, ze wiecej zyskuje ten, ktory proponuje lepsze uslugi.Juz widze a la komunistyczne odpowiedzi o drapieznym kapitalizmie itd.Od razu odpowiem, ze w Polsce aktualnie takiego nie ma a ze lekko nie jest zawdzieczamy glownie typom spod czerwonej gwiazdy i brudom, ktora sa pozostaloscia z ustroju sprzed 15 lat.
#15
Napisano 01 luty 2005 19:02
#16
Napisano 01 luty 2005 23:39
Cytat
.
rynek to nie tylko pretensjonalny klient ale szereg innych czynników które wpływaja zarówno na marże jak i na cene końcową
porównywanie sie do komuny kiedy na półkach był tylko ocet to pomyłka ciekawe jaka mine by miała sprzedawczyni jak po całonocnej kolejce pod sklepem zaczą byś sie targować
kończąć uważam ze konkurencja jak indywidualne podejście do klienta mogą wpłynąc pozytywnie na sprzedaż ale
celem postu było ukazanie anormalnych i żałosnych zachowań klientów które zostały nazwane kulturą no to może ja nie jestem kullturalny i sie czepiam
#17
Napisano 01 luty 2005 23:43
Cytat
Cytat
"Ja w Wiedniu nie mam takich problemow"
mieszkam w piszu a to był cytat z twego tekstu ''''''''" poto te fistaszki "''''''''''''''''
#18
Napisano 02 luty 2005 03:06
#19
Napisano 02 luty 2005 09:18
#20
Napisano 02 luty 2005 17:05
No i jeszcze nawiazanie do slowa kultura.Uzylem go jako m.in. tradycje.Tobie chyba chodzilo o kulture osobista.Nie wiem czy wiesz, ale to inne pojecia.
#21
Napisano 02 luty 2005 17:16
#22
Napisano 02 luty 2005 20:09
Cytat
No i jeszcze nawiazanie do slowa kultura.Uzylem go jako m.in. tradycje.Tobie chyba chodzilo o kulture osobista.Nie wiem czy wiesz, ale to inne pojecia.
no niewiem ale jeżeli swoje poglądy przypisujesz tradycjom to ok ja naszczeście nie odziedziczyłem takiej tradycji nie będe robił z siebie żebraka i błagał o jałomużne ( czytaj rabat )
może tobie brak porównania i obecną sytuacje uważasz za normalną ( odziedziczoną ) ale gróbo się mylisz
#23
Napisano 02 luty 2005 22:47
no tak ale to leży w kwestii charakteru
i nie należy wszystkiego generalizować!!
tHC
#24
Napisano 02 luty 2005 22:53
#25
Napisano 02 luty 2005 23:10
Cytat
Jeżeli bardzo ci zależy moge ci przesłać numer kom. właściciela powiedź mu co cie boli a na potwierdzenia podaj adres strony z tymi postami
#26
Napisano 02 luty 2005 23:20
Trudno teraz o miłych i życzliwych sprzedawców ....
Kupując coś patrzą ci się na ręcę jakbyś miał to ukraść,w piskich sklepach czuję się bardzo skrępowana.....w Warszawie na przykład to w ogóle co innego,latasz po tych sklepach,sprzedawcy usmiechnięci,zagadają,doradzą,zachęcą, z chęcią by oddali ci cały sklep heheh ........
Nie wiem od czego zależą sprzedawcy ..... :roll:
#27
Napisano 02 luty 2005 23:41
#28
Napisano 02 luty 2005 23:46
Cytat
Kupując coś patrzą ci się na ręcę jakbyś miał to ukraść,w piskich sklepach czuję się bardzo skrępowana.....w Warszawie na przykład to w ogóle co innego,latasz po tych sklepach,sprzedawcy usmiechnięci,zagadają,doradzą,zachęcą, z chęcią by oddali ci cały sklep heheh ........
Nie wiem od czego zależą sprzedawcy .....
Roxi sprzedawca jest miły i uprzejmy jesli ma motywacje. A motywacja sa oczywiscie pieniadze
#29
Napisano 03 luty 2005 09:07
Cytat
moze troche przesadziłem z tym porównaniem ale podkreślam to że większe grono klientów piskich nie pyta sie o rabat lecz go żąda traktując przy tym sprzedawce jak oszusta i naciągacza ,, to mnie razi że sklepy stały sie zwykłymi targowicami gdzie wcześniejsze zasady zostają obalane na rzecz walki o złotówke .
czy w takiej sytucji warto jest metkowac towar ? skoro i tak nikogo to nie obchodzi ważna jest cena dla mnie
ps przy zakupach o większej wartości sprzedawca mając zapas marży może coś zaproponować ale nie można tego wymuszać
#30
Napisano 03 luty 2005 15:01
Cytat
może tobie brak porównania i obecną sytuacje uważasz za normalną ( odziedziczoną ) ale gróbo się mylisz
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych














