Skocz do zawartości


Dziwni ludzie


78 odpowiedzi w tym temacie

#1 Gość_Anonymous_*

  • Goście

Napisano 21 styczeń 2005 23:02

Od pewnego czasu mam przyjemność przyglądania sie ludziom mieszkającym w Piszu ,chciałbym podzielic sie moimi spostrzeżeniami
"ludzi" obserwuje z perspektywy sprzedawcy, handlowca
to co się tu dzieje nie widziałem w żadnym innym mieście
ja rozumiem że klient czy to w sklepie czy u fryzjera itp. ma prawo do własnego zdania , możliwości targowania sie i wymyślania i wydziwiania no ale co sie tu dzieje to lekka przesada
przykład; wpada klient do sklepu i niewiedząc co tak na prawde chce kupić krzyczy ile rabatu, na wszelkie próby przekonania go do oferty sklepu parska ci w twarz i odgraża sie że pujdzie gdzie indziej ,rozumiem że celem takiego hamskiego zachowania jest możliwość "wyrwania" dobrej ceny . Takich i innych przykładów moge wypisywać w nieskończoność i tak naprawde czasami dochodze do wniosku że nie chodzi tu o cene ale o to żeby pokazać swoją chwilową wyższość nad sprzedawcą stając sie jego klientem oczywiście słabym klientem bo przecież kulturalny ale nie koniecznie bogaty klient nie bedzie ci targował sie na rolce papieru o 2 grosze .Mój ulubiony rodzaj klienta to "paniusia" ubrana w nie markową odzież (lub 2 gatunku) robiąca zamęt w całym slepie która nigdy nie może znaleźć nic odpowiadającego (docelowo i tak zaopatrzy sie na rynku lub w szmateksie).Brak pieniędzy lub kultury nie upoważnia nikogo do psucia humorów innym a klient twój pan zregóły działa w dwie strony bo przecież każdy z nas gdzieś pracuje i każdy może być zarówno sprzedawcą jak i klientem .
Czy celem jest pokazanie że nie ma sie pieniędzy czy udawanie osoby które je posiada ,
Oczywiście nie wyśmiewam sie z osób które nie mają pieniędzy lub takich które z braku zajęć chodzą po wszystkich sklepach dzień w dzień . to są osoby bezproblemowe nie zatruwające życia.

#2 Redżi

  • Zarejestrowani
  • 124 postów

Napisano 25 styczeń 2005 20:24

Ale z drugiej strony ,można też powiedzieć o sporej liczbie słabych sprzedawców i niskim poziomie obslugi klienta. Nieznajomosc towaru, wciskanie ciemnoty, brak zangażowania i chęci pomocy klientowi, wysokie ceny może przez to klient sie buntuje i tak chce rabatu ;).

#3 Rafciu

  • Zarejestrowani
  • 105 postów
  • Gadu-Gadu:

Napisano 25 styczeń 2005 22:58

No niestety jak powiadają: "Klient nasz Pan" i to sprzedawca czy usługodawca zazwyczaj powinien się przystosować do klienta choć niektórzy klienci to naprawde dziwaki, ale nie czarujmy się w niektórych sklepach poziom obsługi jest poprostu śmieszny, a wiedza sprzedajacych jeśli chodzi o branże w której pracują poniżej zera sam się spotkałem zczymś takim, nie będe podawał przykładów o jakie piskie sklep chodzi no ale jeśli w sklepie RTV sprzedaje babka co zna się na ciuchach to wybaczcie........jak można nie być upierdliwym klienetm.

#4 PEOPLE=SHIT

  • Zarejestrowani
  • 67 postów

Napisano 25 styczeń 2005 23:55

.. ;) ja gdy wchodze do wiekszoci sklepow lapie mnie ku**ica... podchodze do lady a tu nikt niepodchodzi .. rozgladam sie po sklepie a tu widze jak jedna baba ciamka w buzi jakas kielbase ktora wlasnie uklada, nastepna nosi karton ciastek z jednoego konca slepu do dugiego po kilka razy.. ( ale ona sie napracuje ) a kolejna zas gada z czwarta o straszliwym szefie.. a w tle slychac disco-polo ( w kilku sklepach slyszalem ) - to jest poprosru straszne.. ok - podchodzi do ceibie kobieta z obslugi i jest oczywsicie obrazona na caly swiat a zwlaszcza na ciebie KLIENCIE !! bo jak ty smiesz od niej czegokowiek chciec.. :/ ... i jak tu byc milutkim klientem jak jestes traktowany z pogarda.. :/

8)

#5 Pawel

  • Zarejestrowani
  • 275 postów

Napisano 26 styczeń 2005 00:59

Ja w Wiedniu nie mam takich problemow ;) ,a wrecz przeciwnie.Jak wchodze do sklepu,czy to sklep spozywczy,czy np.Media Markt to czasami jest to uciazliwe :shock: .Stoisz sobie i myslisz co wybrac,a tu na raz 2,3 przychodzi i pyta,poleca,doradza :wink: .Jak czegos nie wie to przeprasza i karze poczekac,a sam idzie sie spytac kolegi :shock: W grudniu kupowalem z bratem plaszcz.Momentalnie zjawie sie gosc i pyta w czym pomoc. Pokazuje gdzie znajduje sie przymierzalnia.Brat przymierzal gajer.Jak cos nie pasowalo to momentalnie przynosil,to spodnie to marynarke.Do takiego sklepu milo sie powraca,a w Piszu :?: :?: Jak chcialem kupic Chipsy i jakies chrupki na impre :D to mnie krew zalala :evil: Stoja sobie tylko i jakies pogaduszki. Nie wymienie sklepu,by nie robic reklamy.Powiem tylko ze nazwa ulicy i sklepu zaczyna die na D.

#6 NaTaLeCzKa*

  • Zarejestrowani
  • 63 postów

Napisano 28 styczeń 2005 19:17

moze i klienci czasami są chmascy ale mnie bardziej wkurzają niektórzy sprzedawcy !! jak juz wogole podejdą do lady( po 10 minutach czekania!!) to towar podają z wielką łaską. Nie lubie też jednej rzeczy u sprzedawców w sklepach samoobslugowych.... jak coś chce sie kupic i rozgląda sie po całym sklepie zeby to znależć to oni patrzą sie na ciebie chamsko -- z gory zakładając że chcesz coś ukraść

#7 NaTaLeCzKa*

  • Zarejestrowani
  • 63 postów

Napisano 28 styczeń 2005 19:20

a i jeszcze coś... Wero nie tylko w Piszu klienci i sprzedawcy potrafią być niemili !! moim zdaniem duuuużo przesadziłes.... może poprostu nie byłes w zadnym innym miescie i dlatego myslisz ze w Piszu jest aż tak zle !! zeby potem tylko nie było ze ja sie kogos czepiam !!

#8 wero_

  • Zarejestrowani
  • 53 postów

Napisano 28 styczeń 2005 22:59

Cytat

a i jeszcze coś... Wero nie tylko w Piszu klienci i sprzedawcy potrafią być niemili !! moim zdaniem duuuużo przesadziłes.... może poprostu nie byłes w zadnym innym miescie i dlatego myslisz ze w Piszu jest aż tak zle !! zeby potem tylko nie było ze ja sie kogos czepiam !!

haha
zaznaczyłem że obserwuje z strony także handlowca gdzie miałem okazje pracować w różnych miastach Polski
a dla twojej wiadomości to juz bardziej jako klient bywałem w innych krajach
"to oni patrzą sie na ciebie chamsko -- z gory zakładając że chcesz coś ukraść" -------- kradzieże w sklepach zregóły udeżają właśnie w sprzedawców którzy muszą ponieść koszty strat,
no chyba nie chcesz powiedzieć że nie słyszałaś o kradzieżach w sklepach tak jak w innych miastach pełno tu kleptomanów kradniących co popadnie ,nie ważne czy sie przyda byle za darmo
a tak na marginesie jeżeli nawet niezlapie sie pajaca za ręke to nie znaczy że sie udało w 100 % bo czasami sprzedawca niepewny kradzieży nic nie mówi aż do wyjścia "klienta" i wtedy okazuje sie że miał racje . po kilku dniach klient wraca do sklepu i sie dziwi czemu patrzą ......
oczywiście nie jest to aluzja do ciebie
widze że czesto oskarżacie sprzedawce za brak kompetencjii itp .... oczywiście tych też nie brakuje
ale fakt jest że większość z was to klienci wiec nie jest to opinia obiektywna
"Ja w Wiedniu nie mam takich problemow" oczywiscie żeby w Piszu proporcje zwiedzających marudzących była mniejsza od klientów kupujących było by zapewne lepiej
Oczywiście sklepów spożywczych nie poruszam ale porównując stare pssy a obecne sprzedawczyni jest troszku lepiej ale wciąż zamało
"wysokie ceny może przez to klient sie buntuje i tak chce rabatu" to rynek ustanawia ceny , z uzyskanej marży trzeba pokryc koszty zapłacić za towar,zus,podatki,pracownika itp. ale tego pewnie nie widać a bunt klienta-ów może tylko doprowadzić do tego iż kolejne sklepy padają brak jest nowego towaru (Wiec trzeba jechać do większego miasta i tam dać zarobić ) i ludzie pracuja za smieszne pieniądze na pół etatu ale tego zapewne też nie widać , oczywiście nie jest to wina krótkowzroczności lecz biedy która ogarnia coraz to więcej ludzi a przyczyn trzeba doszukiwać sie w korzeniach czyli polityce żądu i całej tej śmiesznej Polsce

#9 wero_

  • Zarejestrowani
  • 53 postów

Napisano 29 styczeń 2005 00:20

Cytat

Ale z drugiej strony ,można też powiedzieć o sporej liczbie słabych sprzedawców i niskim poziomie obslugi klienta. Nieznajomosc towaru, wciskanie ciemnoty, brak zangażowania i chęci pomocy klientowi, wysokie ceny może przez to klient sie buntuje i tak chce rabatu ;).

"wysokie ceny może przez to klient sie buntuje i tak chce rabatu" pomnożyć to przez kilkaset klientów to są właśnie pieniądze które pracodawca mógłby zainwestować w pracownika: szkolenia, kursy zwiększające jego umiejętności godziwe wynagrodzenie, legalne zatrudnienie itp.

sam sobie odpowiedziałeś

#10 MadaFaka

  • Zarejestrowani
  • 156 postów

Napisano 29 styczeń 2005 02:05

Po mojemu to jest tak:

marze w handlu sa zenujace - sprzedawcy nie maja na to wplywu, tylko wlasciciele sklepow - ale przeciez chca sprzedac swoj towar, to co sie dziwic.
Przychodzi klient i pyta o rabat. I co taki sprzedawca moze mu zapewnic? Nic. Bo sprzedawca musialby byc sam wlasciciel. I z czego on klientowi da upust skoro jego zarobek czesto nie wystarcza na pokrycie kosztow dzialalnosci? No to klient sie "obraza" i idzie do konkurencji, gdzie kupi 5 groszy taniej - konkurencja ucieszy sie przez lzy, bo te 5 groszy i tak nie pomoze jej przetrwac.
Mamy wiec jakis obraz "skutecznosci" w handlu.
Wiedza o sprzedawanym towarze to druga (osobna) sprawa.
Jest taki zawod "sprzedawca" i wporzo. Ale tak jak pisze wero_: handlowcow muss trza szkolic. Bez tego zastaniecie za lada glupola plci obojetnej. Szczegolnie dotyczy to sklepow branzowych - sprzedawca MUSI byc jednoczesnie HANDLOWCEM i SPECJALISTA w branzy ktora sprzedaje.
Latwo sobie teraz wyobrazic sytuacje, kiedy pani (pan) sprzedajaca w sklepie spozywczym trafi po skonczeniu umowy zlecenia do sklepu AGD czy z czesciami do aut. Efekt jest oczywisty. W dzisiejszych, biednych czasach, praca sluzy do zarabiania pieniedzy, a nie do rozwoju czlowieka.
Niestety...

#11 NoSkillNoFun

  • Zarejestrowani
  • 249 postów

Napisano 29 styczeń 2005 12:50

Heh o własnie sprzedawca musi byc specjalista od sprzedawanego towaru. Raz miałem taka siemszna sytuacje W sklepie zaczynajacym sie na pierwsza litere alfabetu ;) ze ze prosze o kabel do odtwarzacza mp3 sonego podaje model itd a sprzedawca sie mnie pyta o jaki model dvd chodzi ;] . Zeby było jeszcze siemszniej dzwoni do hurtowni czy maja taki kabel i pyta sie czy jest kabel do walkmana model i taki ;] I jak tu sie nie załamac..........

#12 Rafciu

  • Zarejestrowani
  • 105 postów
  • Gadu-Gadu:

Napisano 31 styczeń 2005 15:36

Ha ha ha ten sklep na pierwsza litere alfabetu to chyba wszyscy znają. Też miałem tam niezłą przygode poszedłem z kolegą po bezpiecznik bo mu sie spalił w radiu pół amperowy, no i kolega prosi ładną panią (pozdrowienia dlaniej) o ten bezpiecznik pół amperowy, no i ona mu go daje, a kolega pyta się mnie czy taki dobry więc ja go biorę i patrze że to nie pół amperowy tylko piecio, więc mówie do ładnej pani (znów pozdrowienia dlaniej) że to nie taki bo pani dała nam pięć amper, a my chcemy pół amperowy. No to pani mi na to że takich niema ale mówiąc to leniwie wyciaga drugie pudełko z bezpiecznikami kładzie na lade i podsówa nam prawie pod nos wiec ja pokazuje jej paluchem z której przegródki chce przegródki były podpisane ta akurad 0.5A i mówie że pół ampera to to samo co 0.5 ampera pani mi wyciąga kilka sztuk bierze kase i naszczeście sięnie obraża ale słowem też się nie odezwała, my uprzejmie dziękujemy i tyle.

#13 Pawel

  • Zarejestrowani
  • 275 postów

Napisano 01 luty 2005 12:30

Cytat


"Ja w Wiedniu nie mam takich problemow"
Mieszkasz w Wiedniu :?: :?:

#14 prymas

  • Zarejestrowani
  • 121 postów

Napisano 01 luty 2005 18:21

Musze przyznac, ze wciagnela mnie dyskusja wiec powiem troche od siebie.Otoz Wero pisze, ze cene ksztaltuje rynek.Swieta racja, ale chyba nie zauwazyles ze to my klienci jestesmy tym rynkiem i od nas w duzej czesci zalezy cena towarow w sklepie.Oczywiscie sytuacja jest troche inna, gdy jakis przedsieiorca ma maly monopol np w takim miasteczku jak Pisz.Wtedy moze windowac ceny, ale i tak w koncu przyjdzie konkurencja i sie skonczy.Jako przyklad podam spiwor bezfirmowke, ktory kilka lat temu kupilem za 90 zl.Teraz za ta cene dostane Campusa.I niech ktos powie ze to nie marża byla powodem takiej ceny.
Nie zgodze sie tez, ze targowaniem rujnujemy handlowcow.Przeciez jedna z glownych sytuacji towarzyszacych handlowaniu jest wywalczenie dla siebie najkorzystniejszej ceny (klient vs. sprzedawca).Wiadomo, ze nikt nie bedzie dyskutowal nad cena chleba czy mleka ( chyba ze kupujemy kilka hektolitrow ;) ).
Poza tym sprzedajacy niekoniecznie musi tracic na opuszczaniu ceny.Oczywiscie bezposrednio jest w plecy ale w dluzszym wymiarze czasu moze zyskac dzieki takim zabiegom wieksza liczba klientow co za soba niesie wiecej sprzedanych towarow.Na swoim przykladzie powiem, ze chetniej ide do sklepu w ktorym zjechali z ceny.
Zreszta mysle tez, ze targowanie sie jest czescia naszej kultury i przynajmniej ja nie zamierzam z tego rezygnowac.
Proponuje wiec poazywac dwie strony medalu bo na tym polega wolny rynek, ze wiecej zyskuje ten, ktory proponuje lepsze uslugi.Juz widze a la komunistyczne odpowiedzi o drapieznym kapitalizmie itd.Od razu odpowiem, ze w Polsce aktualnie takiego nie ma a ze lekko nie jest zawdzieczamy glownie typom spod czerwonej gwiazdy i brudom, ktora sa pozostaloscia z ustroju sprzed 15 lat.

#15 NoSkillNoFun

  • Zarejestrowani
  • 249 postów

Napisano 01 luty 2005 19:02

O własnie prymas masz rcaje jesli sprzedawca obnizył cene mp. spodni o 5-10 % specjalnie dla ciebie a u konkurencji te samo spodnie o 20 zł drozsze i bez mozliwosci negocjowania ceny, to proste i logicze jest ze nastepna pare lub inna rzecz kupisz w sklepie gdzie dadza ci kolejna znizke ;] Sklep robi dzieki temu wiekszy obrot i wychodzi na swoje......to nie komunizm ze wszedzie ceny były takie same i ustalonie odgornie....

#16 wero_

  • Zarejestrowani
  • 53 postów

Napisano 01 luty 2005 23:39

Cytat

Zreszta mysle tez, ze targowanie sie jest czescia naszej kultury i przynajmniej ja nie zamierzam z tego rezygnowac.
.
hahaha jakiej kultury ????? od kiedy ja pamiętam rynek (straganiarze) był miejscem targów .. sklep to sklep masz cene na towarze i tyle, oczywiście bedąc stałym klientem płacąc gotówką to rozumiem anie wpaść do sklepu tylko poto żeby sie potargować wziąźc na raty i sprawdzić u kunkurencji czy rabat nie jest za mały (czysty oblęd )
rynek to nie tylko pretensjonalny klient ale szereg innych czynników które wpływaja zarówno na marże jak i na cene końcową
porównywanie sie do komuny kiedy na półkach był tylko ocet to pomyłka ciekawe jaka mine by miała sprzedawczyni jak po całonocnej kolejce pod sklepem zaczą byś sie targować ;)
kończąć uważam ze konkurencja jak indywidualne podejście do klienta mogą wpłynąc pozytywnie na sprzedaż ale
celem postu było ukazanie anormalnych i żałosnych zachowań klientów które zostały nazwane kulturą no to może ja nie jestem kullturalny i sie czepiam

#17 wero_

  • Zarejestrowani
  • 53 postów

Napisano 01 luty 2005 23:43

Cytat

Cytat


"Ja w Wiedniu nie mam takich problemow"
Mieszkasz w Wiedniu :?: :?:

mieszkam w piszu a to był cytat z twego tekstu ''''''''" poto te fistaszki "''''''''''''''''

#18 Holdcut

  • Zarejestrowani
  • 67 postów

Napisano 02 luty 2005 03:06

w sumie jestem po za dyskusja - ale niektorzy sprzedawcy doprowadzaja mnie do szewskiej pasji - patrz tych ktorzy pracuja w delikatesach na Daszynskiego. Ile tam trzeba czekac bo jedna pani uklada towar druga walczy z kasa trzecia sie zamyslila a 4 konsumuje cos... ech... szkoda slow. A w Piszu jak i w calej Polsce coraz bardziej szerzy sie chamstwo i gburstwo

#19 famme

  • Zarejestrowani
  • 332 postów

Napisano 02 luty 2005 09:18

Moim zdaniem wina jest po obu stronach.Są upierdliwi sprzedawcy i klienci...

#20 prymas

  • Zarejestrowani
  • 121 postów

Napisano 02 luty 2005 17:05

Mam do Ciebie kolego wero ogromna prosbe.Czytaj moje wypowiedzi uwazniej bo przypisujesz mi slowa, ktorych nie powiedzialem(nie uzywalem porownania do komuny).Swoim ostatnim postem nic nie wniosles, nie widze zadnych argumentow.Same nie wiadomo do czego prowadzace hasla.Wytlumaczylem kiedy walka o cene jest uzasadniona a kiedy nie(chleb mleko-nie,drogie rzeczy-tak).Z tego co pisales rozumiem, ze widziales jak handel wyglada poza Polska.Jesli nie spotkales sie z targowaniem to chyba nie do konca przygladales sie sytuacji.
No i jeszcze nawiazanie do slowa kultura.Uzylem go jako m.in. tradycje.Tobie chyba chodzilo o kulture osobista.Nie wiem czy wiesz, ale to inne pojecia.

#21 prymas

  • Zarejestrowani
  • 121 postów

Napisano 02 luty 2005 17:16

Nie wiem jak Ty rozumiesz targowanie sie.W moich oczach to mile pertraktacje a propos ceny.Dlaczego klient wg Ciebie z zalozenia ma pretensje? Gdy ja wchodze do sklepu jestem bardzo mily bo tego samego oczekuje od sprzedawcy.W wiekszosci obsluga prawidlowo spelnia swoje obowiazki.Niestety czasami zdarza sie,np w slynnym juz sklepie spozywczym na litere D., ze czekamy piec minut bo panie musza sie wymienic najnowszymi plotkami.

#22 wero_

  • Zarejestrowani
  • 53 postów

Napisano 02 luty 2005 20:09

Cytat

Mam do Ciebie kolego wero ogromna prosbe.Czytaj moje wypowiedzi uwazniej bo przypisujesz mi slowa, ktorych nie powiedzialem(nie uzywalem porownania do komuny).Swoim ostatnim postem nic nie wniosles, nie widze zadnych argumentow.Same nie wiadomo do czego prowadzace hasla.Wytlumaczylem kiedy walka o cene jest uzasadniona a kiedy nie(chleb mleko-nie,drogie rzeczy-tak).Z tego co pisales rozumiem, ze widziales jak handel wyglada poza Polska.Jesli nie spotkales sie z targowaniem to chyba nie do konca przygladales sie sytuacji.
No i jeszcze nawiazanie do slowa kultura.Uzylem go jako m.in. tradycje.Tobie chyba chodzilo o kulture osobista.Nie wiem czy wiesz, ale to inne pojecia.

no niewiem ale jeżeli swoje poglądy przypisujesz tradycjom to ok ja naszczeście nie odziedziczyłem takiej tradycji nie będe robił z siebie żebraka i błagał o jałomużne ( czytaj rabat )
może tobie brak porównania i obecną sytuacje uważasz za normalną ( odziedziczoną ) ale gróbo się mylisz

#23 weedmasta

  • Zarejestrowani
  • 459 postów

Napisano 02 luty 2005 22:47

:twisted: Niektórzy klijeci odpierniczają w sklepie straszne szopki, a sprzedawca nie wia co ma robić z sobą!! Z innej strony niekiedy sprzedawcy są do bani , nie podejdzie, sprzeda towar z wredną miną ( jak miał by cię zamiar zabić)
no tak ale to leży w kwestii charakteru
i nie należy wszystkiego generalizować!!
tHC

#24 DRIVER

  • Zarejestrowani
  • 499 postów

Napisano 02 luty 2005 22:53

prymas mam nadzieje ze twojego posta o sklepie 'D' na placu daszynskiego przeczyta wlasciciel i wyciagnie z konsekwencje z opan sprzedawczyn bo to co piszesz zauwazylem tez ja i kazdy z moich znajomych. ja kupuje tam tylko jak juz nie mam gdzie , jak wszystko jest pozamykane bo nie dosc ze jest drogo to jeszcze tak jak mowisz trzeba czekac przez 5 minut i patrzec jak 5 pan sprzedawczyn stoi w przeciwleglym kacie i obgaduje i nabija sie z ciebie i ma cie gleboko w d... . mam nadzieje ze ten post tez dotrze do wlasciciela delikatesow bo takie zdanie o tym sklepie ma duzo ludzi a przez to traci nie tylko wlasciciel ale i klienci traca nerwy tak jak czasami ja :evil:

#25 wero_

  • Zarejestrowani
  • 53 postów

Napisano 02 luty 2005 23:10

Cytat

prymas mam nadzieje ze twojego posta o sklepie 'D' na placu daszynskiego przeczyta wlasciciel i wyciagnie z konsekwencje z opan sprzedawczyn bo to co piszesz zauwazylem tez ja i kazdy z moich znajomych. ja kupuje tam tylko jak juz nie mam gdzie , jak wszystko jest pozamykane bo nie dosc ze jest drogo to jeszcze tak jak mowisz trzeba czekac przez 5 minut i patrzec jak 5 pan sprzedawczyn stoi w przeciwleglym kacie i obgaduje i nabija sie z ciebie i ma cie gleboko w d... . mam nadzieje ze ten post tez dotrze do wlasciciela delikatesow bo takie zdanie o tym sklepie ma duzo ludzi a przez to traci nie tylko wlasciciel ale i klienci traca nerwy tak jak czasami ja :evil:

Jeżeli bardzo ci zależy moge ci przesłać numer kom. właściciela powiedź mu co cie boli a na potwierdzenia podaj adres strony z tymi postami

#26 Roxi

  • Zarejestrowani
  • 946 postów

Napisano 02 luty 2005 23:20

Ha ha ha ostro !! Ale w sumie to prawda co napisał i Prymas i Driver .
Trudno teraz o miłych i życzliwych sprzedawców ....
Kupując coś patrzą ci się na ręcę jakbyś miał to ukraść,w piskich sklepach czuję się bardzo skrępowana.....w Warszawie na przykład to w ogóle co innego,latasz po tych sklepach,sprzedawcy usmiechnięci,zagadają,doradzą,zachęcą, z chęcią by oddali ci cały sklep heheh ........
Nie wiem od czego zależą sprzedawcy ..... :roll:

#27 NoSkillNoFun

  • Zarejestrowani
  • 249 postów

Napisano 02 luty 2005 23:41

Wero heh to ciekawe ze targujac sie robisz z siebie zebraka, załozmy taka sytuacje chcesz kupic w sklepie komputer idziesz do sklepu A pytasz sie ile kosztuje. Sprzedawca odpowiada tobie ze 5 tys. pytasz sie czy moze jakis mały upost dostaniesz a sprzedawca odpowiada tobie ze nie..... no trudo sie mowi idziesz do sklepu B ten sam komputer ta sama cena pytasz sie o jakis rabacik a sprzedawca mowi ze nie ma sprawy. To mam takie pyanie wrocisz sie do sklepu A bo niechcesz robic z siebie zebraka ??!! Smieszne..... Towja kasa ty na nia zapracowałes no ale jesli dla ciebie jest to wielka ujma na honorze spytac sie o upust ewentualnie potargowac to moim zdaniem nie masz szacunku do piedziedzy..... albo poprostu nie zapracowałes na nie... No coz ale ja odniosłem takie wrazenie z twojej ostatniej wypowiedzi.,......

#28 NoSkillNoFun

  • Zarejestrowani
  • 249 postów

Napisano 02 luty 2005 23:46

Cytat

Trudno teraz o miłych i życzliwych sprzedawców ....
Kupując coś patrzą ci się na ręcę jakbyś miał to ukraść,w piskich sklepach czuję się bardzo skrępowana.....w Warszawie na przykład to w ogóle co innego,latasz po tych sklepach,sprzedawcy usmiechnięci,zagadają,doradzą,zachęcą, z chęcią by oddali ci cały sklep heheh ........
Nie wiem od czego zależą sprzedawcy .....


Roxi sprzedawca jest miły i uprzejmy jesli ma motywacje. A motywacja sa oczywiscie pieniadze :lol: W niektorych sklepach np w trojmiescie a pewnie i w wawie oraz w kazdym wiekszym miescie sprzedawca otrzymuje stała pensje + jakis tam % od utargu i ilosci sprzedanych rzeczy ;]

#29 wero_

  • Zarejestrowani
  • 53 postów

Napisano 03 luty 2005 09:07

Cytat

Wero heh to ciekawe ze targujac sie robisz z siebie zebraka, załozmy taka sytuacje chcesz kupic w sklepie komputer idziesz do sklepu A pytasz sie ile kosztuje. Sprzedawca odpowiada tobie ze 5 tys. pytasz sie czy moze jakis mały upost dostaniesz a sprzedawca odpowiada tobie ze nie..... no trudo sie mowi idziesz do sklepu B ten sam komputer ta sama cena pytasz sie o jakis rabacik a sprzedawca mowi ze nie ma sprawy. To mam takie pyanie wrocisz sie do sklepu A bo niechcesz robic z siebie zebraka ??!! Smieszne..... Towja kasa ty na nia zapracowałes no ale jesli dla ciebie jest to wielka ujma na honorze spytac sie o upust ewentualnie potargowac to moim zdaniem nie masz szacunku do piedziedzy..... albo poprostu nie zapracowałes na nie... No coz ale ja odniosłem takie wrazenie z twojej ostatniej wypowiedzi.,......

moze troche przesadziłem z tym porównaniem ale podkreślam to że większe grono klientów piskich nie pyta sie o rabat lecz go żąda traktując przy tym sprzedawce jak oszusta i naciągacza ,, to mnie razi że sklepy stały sie zwykłymi targowicami gdzie wcześniejsze zasady zostają obalane na rzecz walki o złotówke .
czy w takiej sytucji warto jest metkowac towar ? skoro i tak nikogo to nie obchodzi ważna jest cena dla mnie
ps przy zakupach o większej wartości sprzedawca mając zapas marży może coś zaproponować ale nie można tego wymuszać

#30 prymas

  • Zarejestrowani
  • 121 postów

Napisano 03 luty 2005 15:01

Cytat

no niewiem ale jeżeli swoje poglądy przypisujesz tradycjom to ok ja naszczeście nie odziedziczyłem takiej tradycji nie będe robił z siebie żebraka i błagał o jałomużne ( czytaj rabat )
może tobie brak porównania i obecną sytuacje uważasz za normalną ( odziedziczoną ) ale gróbo się mylisz
Nie obrazasz tylko mnie ale i innych.





Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych